Frangelico

W piętnastym wieku, na piemonckich wzgórzach zamieszkiwali mnisi z zakonu Ojców Dominikanów, którzy to parali się tworzeniem najprzeróżniejszych nalewek i likierów. Jednym z najprzedniejszych w tejże materii był braciszek Fra Angelico, który to, jak stugębna plotka niesie w połowie osiemnastego wieku do perfekcji dopracował pewną formułę bazująca na rosnących w rejonie Langhe orzechach laskowych z gatunku Tonda Gentile. Są one jak na przedstawiciela swojej rodziny dość sporawe, prawie okrągłe i niesłychanie łatwo udaje się zdjąć z nich brązową skórkę oddzielającą owoc od skorupki, co jest bardzo istotne – tu smakosze naszych orzechów laskowych z pewnością potwierdzą – w kwestii późniejszego smaku, samego owocu czy też produktów z niego otrzymywanych. Sam proces otrzymywania tego unikatowego likieru polega na zmiażdżeniu oczyszczonych już orzechów, następnie połączenia ich z mieszanką wody i alkoholu i poddane procesowi destylacji, w wyniku którego otrzymuje się destylat o aromacie i smaku Tonda Gentile. Tak przygotowaną bazę miesza się z ekstraktem z ziaren kakaowca, jagodami, wanilią i kilkoma innymi ziołami ( te niestety, są już tajemnicą producenta ) otrzymując koncentrat, który posłuży do otrzymania efektu finalnego. W tym celu do koncentratu dodaje się jeszcze alkohol, wodę i cukier do poziomu wymaganego podczas procesu butelkowania, po czym całość na sześć do ośmiu tygodni wędruje do tanków i tam dokonuje się tak zwany mariaż wszystkich wcześniej użytych składników. I w tym miejscu piękna legenda łączy się z idealnie dopracowanym trikiem marketingowym – trunek ten sprzedawany jest bowiem w bardzo unikalnych butelkach, w kształcie … postaci mnicha, jedynym elementem, który co bardziej dociekliwym wyda się może słabo dopracowanym jest kolor etykiety – sugerujący, iż mamy tu do czynienia z habitem Franciszkanów raczej niż Dominikanów, których to habit jest koloru brązowego oraz ”cinture” czyli pas w formie sznura, który to również jest domeną Franciszkanów. Przechodząc zaś do samego likieru to jest to wybitnie ekstrakt z orzecha laskowego, zarówno w zapach jak i smaku te niuanse zdecydowanie tu dominują choć bardziej wytrawnemu językowi uda się tu bez problemu wychwycić również nuty wanilii oraz ciemnej czekolady. Likier ten polecamy pić na kostkach lodu ale doskonale nadaje się on także do stworzenia orzechowych wariacji Pina Colady czy też słynnego koktajlu Martini. Jako ciekawostkę można dodać, iż słynny amerykański malarz i rzeźbiarz Jeff Koons dwukrotnie użył butelki Frangelico w swojej serii obrazów i rzeźb pod pięknie brzmiącym tytułem ” Luxury & degradation” ukazującej rolę alkoholu we współczesnej kulturze.

Pojemność: 0,7 l.
Alkohol: 20 %